simsyKiedyś grałam w simsy;) ale ta gra szybko mi się znudziła – bo właściwie po zrobieniu postaci – cała gra polegała na zarabianiu co raz to więcej pieniędzy i wydawaniu ich na nowe rzeczy. A to lepsze łóżko, a to telewizor, a to szafa… nie wiele już pamiętam z tej gry – ale właśnie takie bezcelowe zarabianie i kupowanie mi się z nią kojarzy. Oczywiście – tak szybko jak zaczęłam grać, tak szybko skończyłam. Aczkolwiek- jak się człowiek tak głębiej zastanowi – to okazuje się, że właśnie na czymś takim polega nasze życie. I fajnie jest – jak znajdzie się w nim trochę więcej sensu. Dzieci np wiele zmieniają, wprowadzają zupełnie inną, nowa atmosferę. Okazuje się – że nasze potrzeby nie są ważne, bo liczą się potrzeby dzieci. Ale nawet jak człowiek cieszy się życiem i dziećmi i ma jakiś cel – to nadal bardzo to nasze życie podobne do tych bezsensownych simsów. Bo zarabiamy i co raz to lepiej urządzamy nasze domy, remontujemy, kupujemy milion rzeczy – wymieniamy je – i nasz poziom zadowolenia szybko opada. Oczywiście – czasem trzeba coś zrobić – żeby nam na głowę nie kapała woda. My musieliśmy wymienić izolacje domu (skorzystaliśmy z oferty na tej stronie) – bo nie mieliśmy w ogóle ocieplonego domu i płaciliśmy straszne rachunki w zimę za ogrzewanie – więc akurat to nie było nasze widzimisię… Ale powiedzcie sami szczerze – spodoba Wam się jakaś rzecz – np szafka. Dążycie, żeby ją kupić- czasem od razu możecie sobie na to pozwolić, czasem trzeba odłożyć trochę gotówki – ale jak długo potraficie się z niej cieszyć?:)

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »