remontNawał obowiązków sprawia, że czasami chce gdzieś daleko wyjechać. Postanowiłam w ten weekend zrobić sobie wolne. Czas tylko dla siebie. Spędzony z nikim innym, jak jedynie ze sobą i własnymi myślami. Tym bardziej, że mąż zajął się instalacją sufitu podwieszanego, a jemu zdecydowanie nie można przeszkadzać w takich rzeczach. Dzieci na czas remontu oddaliśmy do dziadków. Zapakowałam się w jeden mały plecak i pojechałam w góry. Pogoda nie zachęcała do spacerowania po samych szczytach, wybrałam więc znane mi trasy, by po prostu zaznać trochę świeżego powietrza i cieszyć się okolicznościami przyrody. Jeden dzień spędziłam więc bardzo aktywnie, a drugi postanowiłam przeznaczyć na chodzenie tym razem po sklepach. Szukałam jakiś fajnych pamiątek, prezentu dla przyjaciółki na urodziny i czegoś dla siebie. Nie miałam pomysłu co kupić, ale tutaj jest tyle fajnych rzeczy, że niedługo zajęło mi znalezienie czegoś, co było bliskie memu sercu. Wróciłam do domu zadowolona, wypoczęta i pełna energii. A ta zdecydowanie mi się przydała, bo po instalacjach mojego męża trzeba było wszystko wysprzątać.

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »