kosmetyczkaKiedyś usłyszałam taki tekst – „ale się roztyła po ślubie…. złapała faceta i już nie dba o siebie…”

Ile w tym prawdy? Na pewno dużo! i to zarówno  w kontekście i kobiety i mężczyzny. Dbać trzeba zarówno o związek, jak i o siebie. Bo przed ślubem (czy przed zamieszkaniem razem) – pokazujemy się sobie z jak najlepszej strony, zawsze dobrze ubrani – a w domu chodzimy w wytartym dresie – często rozciągniętym, dodającym nam dwa rozmiary, rozczochrani, nie umalowani… I wcale nie chodzi o to-  żeby codziennie rano się stroić. Chodzi też o kondycje, uprawianie sportu, dbanie o odpowiednią, zdrową dietę, jak i codzienny schludny wygląd.

Moja kosmetyczka, którą po prostu uwielbiam i nie wyobrażam sobie życia bez niej, mówi – że najlepiej jest dbać o siebie dla siebie samej (siebie samego). Jeśli sami czujemy potrzebę żeby wyglądać dobrze dla siebie, inni też będą z tego korzystać. I wtedy żadna sytuacja (np urodzenie dziecka) nie zmienią naszego podejścia do siebie. I nawet patrząc na siebie – widzę, że czuję się zdecydowanie lepiej, jak np. mam zrobione paznokcie. Ostatnio nie mogłam się wybrać na manicure, bo akurat kosmetyczka się przeprowadzała w nowe miejsce i miała zamknięte (nawet polecałam jej firmę przeprowadzkową – http://www.transerwis.pl/). Te trzy dni czekania na otwarcie zakładu były dla mnie dość ciężkie. Miałam wrażenie, że wszyscy widzą moje odrosty… Byłam zdecydowanie mniej pewna siebie, co wpływało na mój humor i samopoczucie. No i oczywiście odbiło się na moim partnerze…

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »