kobietaMam znajomego. W kiepskie relacje się ładuje. A już myślałam, że poukładał sobie życie odpowiednio, a tu znowu nie wyszło najlepiej. Niby mam wiedzę i doświadczenie, ale jak chodzi o kogoś Ci bliskiego – to jednak trudno zachować janość umysłu  – żeby móc pomóc. Pierwszy poważny związek miał z kobietą, która zaimponowała mu – bo nigdy nie wiedział, czego się po niej spodziewać. I o ile było to proste w przypadku zwykłego związku, o tyle jak pojawiły się dzieci (a owszem – planowane potomstwo) – to taka cecha okazała się zgubna. Laska robiła co chciała, jednego dnia go wielbiła, drugiego wystawiała mu walizki za drzwi. Jak pracował – to za dużo. Jak brakowało kasy – to miała pretensje – że za mało pracuje. Ani w lewo, ani w prawo. No i dzieci – biedne, bo wykorzystywała je – żeby ugrać więcej. W końcu uwolnił się z tego związku, choć łatwo nie było to zrobić. Zakochał się – z wzajemnością. Wielka miłość, różowe okulary. I kolejna laska, która zaczęła mieć wątpliwości co do związku, kiedy już odpuścił – z wielką żarliwością wyznawała mu miłość. Biedy chłopak – do tej pory nie wie co robić. A ja nie wiem jak mu pomóc- bo na tyle ile go znam, to moim zdaniem problem leży w jego partnerkach – które nie wiedzą, czego chcą!

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »