wiązanieOna wyjeżdża z koleżankami, on zostaje w domu. Albo na odwrót – on wyjeżdża, ona zostaje. Znajomy jakiś czas temu przyznał się – że taki pierwszy wyjazd był dla niego pierwszym krokiem do rozpadu związku – a jeśli nie do rozpadu związku – to do rozluźnienia stosunków. Nie wiem czy to dobrze mieć więcej przestrzeni dla siebie, czy to złe. Ja jestem jednak zdania, że im więcej wspólnych historii i przeżyć – tym związki są bardziej trwałe i oparte na większej wartości. Był kiedyś taki film o emocjach, gdzie występowała radość, smutek itd. I tam właśnie poruszona była kwestia fundamentów, które są podstawą każdej relacji. Myślę – że ktoś to rewelacyjnie ujął. W związkach tak już jest – że im więcej wspólnego – tym trudniej to rozerwać.

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »