Archiwum roku 2016

swietaŚwięta to taki magiczny czas – kiedy wiele związków pomimo codziennych problemów – umie się dogadać i zacząć budować swoje relacje od nowa. Często w mojej pracy słyszę takie historie – które wydają się wręcz niemożliwe, tym bardziej jak zna się historie i problemy ludzi o których mowa. Małżeństwa, które właściwie wydaje się -że już nie mają szans na odbudowę swojego związku – potrafią sobie powiedzieć i co lepsze – wprowadzić w życie – rozpoczęcie wszystkiego od nowa – od białej, niezapisanej kartki. A to wszystko dzięki magii świąt! Dlatego moi drodzy – życzę Wam w ten czas Świąt Bożego Narodzenia – wszystkiego najlepszego! Dużo radości i czasu spędzonego z rodziną. Samych pięknych chwil! Wesołych Świąt!

 

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

kosmetyczkaKiedyś usłyszałam taki tekst – „ale się roztyła po ślubie…. złapała faceta i już nie dba o siebie…”

Ile w tym prawdy? Na pewno dużo! i to zarówno  w kontekście i kobiety i mężczyzny. Dbać trzeba zarówno o związek, jak i o siebie. Bo przed ślubem (czy przed zamieszkaniem razem) – pokazujemy się sobie z jak najlepszej strony, zawsze dobrze ubrani – a w domu chodzimy w wytartym dresie – często rozciągniętym, dodającym nam dwa rozmiary, rozczochrani, nie umalowani… I wcale nie chodzi o to-  żeby codziennie rano się stroić. Chodzi też o kondycje, uprawianie sportu, dbanie o odpowiednią, zdrową dietę, jak i codzienny schludny wygląd.

Moja kosmetyczka, którą po prostu uwielbiam i nie wyobrażam sobie życia bez niej, mówi – że najlepiej jest dbać o siebie dla siebie samej (siebie samego). Jeśli sami czujemy potrzebę żeby wyglądać dobrze dla siebie, inni też będą z tego korzystać. I wtedy żadna sytuacja (np urodzenie dziecka) nie zmienią naszego podejścia do siebie. I nawet patrząc na siebie – widzę, że czuję się zdecydowanie lepiej, jak np. mam zrobione paznokcie. Ostatnio nie mogłam się wybrać na manicure, bo akurat kosmetyczka się przeprowadzała w nowe miejsce i miała zamknięte (nawet polecałam jej firmę przeprowadzkową – http://www.transerwis.pl/). Te trzy dni czekania na otwarcie zakładu były dla mnie dość ciężkie. Miałam wrażenie, że wszyscy widzą moje odrosty… Byłam zdecydowanie mniej pewna siebie, co wpływało na mój humor i samopoczucie. No i oczywiście odbiło się na moim partnerze…

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

studentCzy związki zawarte w czasie studiów mają więcej szans na szczęśliwe zakończenia – niż związki tworzone w życiu „dorosłym”? W sumie to trudno powiedzieć, co jest receptą na udany układ i czy czas poznania ma na to wpływ. Na pewno – pary, które związały się ze sobą jeszcze w czasie nauki – czy to na studiach czy w szkole średniej, bo przecież i takie istnieją – mają za sobą część wspólnego dorastania czy podejmowania pierwszych poważnych decyzji – co na pewno ma wpływ na to jak silne są relacje pomiędzy nią i nim. Jeśli związek nie jest oparty na solidnym fundamencie – to przecież łatwiej mu runąć. Jeśli za nami idzie jakaś wspólna historia – uczenie się matury czy sesji, wspólne egzaminy, wyjazdy – to statystycznie mamy większe możliwości zbudowania czegoś trwałego! Ale to nie jest reguła!

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

rodzinaNie od dziś wiadomo – że dla faceta liczy się utrzymanie rodziny. I nawet w nowoczesnym związku – gdzie jest równouprawnienie – w pewnym momencie odzywa się w mężczyźnie ten instynkt- prawie że pierwotny:P

Kiedy facet nie ma pracy, albo ma kiepską pracę – często zaczyna się psuć w związku. Dlaczego? bo on nie radzi sobie z tą sytuacją, a ona go nie rozumie…. W nim – często podświadomie odzywają się pierwotne instynkty, choć często sam przed sobą nie umie się do tego przyznać… Ona nie widzi problemu, przecież dobrze zarabia i jakoś sobie poradzą… i tu koło się zamyka Rozdrażnienie, złu humor, kłótnie o byle pierdołę…

Znajomi mojej księgowej tak mieli (swoją drogą – naprawdę dobre biuro – jakby ktoś szukał – http://www.finansowoksiegowe.pl/) W końcu ich związek rozpadł się – bo po pierwsze – nie umieli znaleźć przyczyny swojego rozdrażnienia, a po drugie – z związku z brakiem przyczyny – nie rozwiązali swoich problemów i w pewnym momencie ich to przerosło.

Niestety – nawet w najbardziej nowoczesnej rodzinie – mogą się pojawić takie „stare” problemy…

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

wiązanieOna wyjeżdża z koleżankami, on zostaje w domu. Albo na odwrót – on wyjeżdża, ona zostaje. Znajomy jakiś czas temu przyznał się – że taki pierwszy wyjazd był dla niego pierwszym krokiem do rozpadu związku – a jeśli nie do rozpadu związku – to do rozluźnienia stosunków. Nie wiem czy to dobrze mieć więcej przestrzeni dla siebie, czy to złe. Ja jestem jednak zdania, że im więcej wspólnych historii i przeżyć – tym związki są bardziej trwałe i oparte na większej wartości. Był kiedyś taki film o emocjach, gdzie występowała radość, smutek itd. I tam właśnie poruszona była kwestia fundamentów, które są podstawą każdej relacji. Myślę – że ktoś to rewelacyjnie ujął. W związkach tak już jest – że im więcej wspólnego – tym trudniej to rozerwać.

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

polowanieCzasem zupełnie nie spodziewasz się – że coś, o czym czytałeś, czego się dowiedziałeś, coś o czym słyszałeś – przyda Ci się w najbliższej przyszłości. Jakiś czas temu mąż pomagał sąsiadowi w remoncie, a dziś przyszło mi stanąć przed problemem wybudowania jakiegoś schowka na zabawki ogrodowe. No i wykorzystaliśmy, to czego się dowiedzieliśmy przy tamtej okazji – czyli jednym słowem – kupiliśmy tutaj płyty warstwowe i mąż sklecił mały magazynek.
I nie piszę tego bez powodu – tak już jest, że natura skazała nas na pewne role społeczne. Kobieta – opiekuje się małymi dziećmi (bo większe to już różnie – kiedyś to facet wychowywał syna po siódmym roku życia), pilnuje tak zwanego domowego ogniska, a facet posługuje się narzędziami i wykonuje prace fizyczne, przynosi pożywienia (czytaj – dziś  – pracuje i zarabia na dom). W zdecydowanej większości – tak wygląda życie rodziny. Oczywiście – są przypadki odmienne, które potwierdzają tą regułę. Takie też wzorce przekazujemy naszym dzieciom, które nas obserwują i wdrażają w życie takie same zachowania (wystarczy tu przytoczyć małe dziewczynki opiekujące się lalkami, czy chłopców naprawiających samochody narzędziami – zabawkami). Czyż nie mam racji?

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

z dzieckiemEhhh… kiedy to było. Szkoła i znajomi ze szkoły. Pierwsze miłości. Pierwsze związki. Pierwsze zakochania i pierwsze rozczarowania. Jak tak czasem obserwuje maluchy i przypominam sobie siebie z tamtych lat – to mam wrażenie, że czas stanął w miejscu. Te same problemy – jakie miałam ja, dziś ma moje dziecko. I ja pamiętam – ze swego czasu przesłaniało mi to całe życie, więc też staram  się odpowiednio rozmawiać z córką. Żeby wiedziała, że jest dla mnie ważna. Przy tej okazji chciałabym się zatrzymać nad problemem relacji z dziećmi. Często wydaje nam się – że one naturalnie się robią. Może na początku tak, ale z czasem – kiedy nasze dziecko staje się osobną jednostką z własnymi emocjami  – trzeba trochę popracować nad naszymi wspólnymi relacjami. To nie jest tak -że wszystko samo się zrobi. To jak nauczymy nasze dzieci w młodości – będzie miało odzwierciedlenie w przyszłości, również w relacjach z rodzicami. A powiem Wam – że najprostszym sposobem na dobre dojrzewanie – jest odpowiedni kontakt z dzieckiem. Jeśli będziemy umieli rozmawiać – to ten trudny okres nie będzie taki trudny!

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

remontNawał obowiązków sprawia, że czasami chce gdzieś daleko wyjechać. Postanowiłam w ten weekend zrobić sobie wolne. Czas tylko dla siebie. Spędzony z nikim innym, jak jedynie ze sobą i własnymi myślami. Tym bardziej, że mąż zajął się instalacją sufitu podwieszanego, a jemu zdecydowanie nie można przeszkadzać w takich rzeczach. Dzieci na czas remontu oddaliśmy do dziadków. Zapakowałam się w jeden mały plecak i pojechałam w góry. Pogoda nie zachęcała do spacerowania po samych szczytach, wybrałam więc znane mi trasy, by po prostu zaznać trochę świeżego powietrza i cieszyć się okolicznościami przyrody. Jeden dzień spędziłam więc bardzo aktywnie, a drugi postanowiłam przeznaczyć na chodzenie tym razem po sklepach. Szukałam jakiś fajnych pamiątek, prezentu dla przyjaciółki na urodziny i czegoś dla siebie. Nie miałam pomysłu co kupić, ale tutaj jest tyle fajnych rzeczy, że niedługo zajęło mi znalezienie czegoś, co było bliskie memu sercu. Wróciłam do domu zadowolona, wypoczęta i pełna energii. A ta zdecydowanie mi się przydała, bo po instalacjach mojego męża trzeba było wszystko wysprzątać.

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

simsyKiedyś grałam w simsy;) ale ta gra szybko mi się znudziła – bo właściwie po zrobieniu postaci – cała gra polegała na zarabianiu co raz to więcej pieniędzy i wydawaniu ich na nowe rzeczy. A to lepsze łóżko, a to telewizor, a to szafa… nie wiele już pamiętam z tej gry – ale właśnie takie bezcelowe zarabianie i kupowanie mi się z nią kojarzy. Oczywiście – tak szybko jak zaczęłam grać, tak szybko skończyłam. Aczkolwiek- jak się człowiek tak głębiej zastanowi – to okazuje się, że właśnie na czymś takim polega nasze życie. I fajnie jest – jak znajdzie się w nim trochę więcej sensu. Dzieci np wiele zmieniają, wprowadzają zupełnie inną, nowa atmosferę. Okazuje się – że nasze potrzeby nie są ważne, bo liczą się potrzeby dzieci. Ale nawet jak człowiek cieszy się życiem i dziećmi i ma jakiś cel – to nadal bardzo to nasze życie podobne do tych bezsensownych simsów. Bo zarabiamy i co raz to lepiej urządzamy nasze domy, remontujemy, kupujemy milion rzeczy – wymieniamy je – i nasz poziom zadowolenia szybko opada. Oczywiście – czasem trzeba coś zrobić – żeby nam na głowę nie kapała woda. My musieliśmy wymienić izolacje domu (skorzystaliśmy z oferty na tej stronie) – bo nie mieliśmy w ogóle ocieplonego domu i płaciliśmy straszne rachunki w zimę za ogrzewanie – więc akurat to nie było nasze widzimisię… Ale powiedzcie sami szczerze – spodoba Wam się jakaś rzecz – np szafka. Dążycie, żeby ją kupić- czasem od razu możecie sobie na to pozwolić, czasem trzeba odłożyć trochę gotówki – ale jak długo potraficie się z niej cieszyć?:)

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »

pracaCzasem przychodzi ktoś i mówi do mnie: Zdaję sobie sprawę z tego, że każda praca jest stresującą, ale mam dziwne wrażenie, że stres w mojej pracy czasami przekracza granice ludzkiego pojęcia. Dziś się przekonałam, że niekiedy lepiej jest w ogóle nie odzywać się, aniżeli bronić swoich racji….

Kiedy słyszę coś takiego – już wiem, że w domu nie dzieje się najlepiej.Warto wtedy trochę odpuścić i wziąć odprężającą kąpiel;) Żeby trochę się zdystansować.

Ja na szczęście obowiązki zawodowe dnia dzisiejszego mam już za sobą, czekała mnie natomiast jeszcze wizyta fachowców z firmy SteelProfil, ponieważ zamawiałam blachy trapezowe. Na szczęście tutaj obyło się bez problemów. Wszystko szybko, sprawnie i w miłej atmosferze (polecam więc – SteelProfil Warszawa). Żeby się odprężyć postanowiłam zrobić sobie długą kąpiel i relaks. Świeczki zapachowe, kojąca muzyka, olejki i inne akcesoria, a trochę ich mam, bo jako maniaczka dodatków kosmetycznych i łazienkowych wyposażyłam się w całe pudło akcesoriów. W domu zrobiłam sobie domowe spa, a uprzednio udałam się jeszcze na zakupy, żeby przyrządzić coś na kolację dla siebie i męża;-P

Na razie jest 0 komentarzy - dołącz się do dyskusji i napisz swój »